Pierwsza porażka bialskiej Stali na wiosnę
Piłkarze BKS Stal doznali pierwszej porażki w rundzie wiosennej. Katem BKS-u okazała się Skra Częstochowa, która przez całą drugą połowę grała z przewagą jednego zawodnika.
Skra Częstochowa – BKS Stal 3:2 (1:1)
Bramki: 3' Korbel, 57' Gliński, 84' Sobala – 33' Rucki II, 90' Schie
Skra: Woldan P. - Bik (52. Kowalski), Gerega, Woldan M., Tomczyk, Gliński, Musiał (75. Sobala), Piwiński, Korbel (69. Marczyk), Pokotyluk (62. Jeriomenko), Groborz
BKS: Zieliński – Gęsikowski, Boczek, Rucki I, Suda (77. Schie), Rucki II, Antczak, Czaicki (69. Gołąb), Wawrzyniak, Zdolski, Kocur (69. Rejmanowski [87. Szopa])
Żółte kartki: Gliński - Rucki II – 2, Wawrzyniak
Czerwona kartka: Rucki II
W 23. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zmierzył się na wyjeździe ze Skrą Częstochowa. Mecz rozgrywany był na boisku ze sztuczną nawierzchnią położonym przy ulicy Loretańskiej w Częstochowie. Boisko jest częścią bardzo ładnego ośrodka, z niewielkimi co prada trybunami, ale za to pięknym budynkiem klubowym z nowoczesnymi szatniami.
Mecz fatalnie rozpoczął się dla bielszczan, którzy już w 3. minucie gry musieli wyciągać piłkę z siatki. Błędy bielskiej obrony wykorzystał Kamil Korbel. Piłkarze BKS próbowali odrobić straty, ale nie potrafili przedrzeć się pod pole karne Skry. W17. minucie po szybkiej kontrze i dośrodkowaniu Marcina Czaickiego sam przed Przemysławem Woldanem znalazł się Tomasz Wawrzyniak, ale nie potrafił skierować piłki w światło bramki. Częstochowianie jakoś łatwiej przedzierali się na pole karne bielszczan i tylko szczęściu BKS zawdzięcza, że w 27. minucie żaden z gospodarzy nie zamykał akcji i nie wykorzystał świetnego podania jednego z pomocników Skry. W 33. minucie bialska Stal dopięła wreszcie swego, a bramkę zdobył Dariusz Rucki II, który strzałem w długi róg zaskoczył Woldana. Bohater tej akcji szybko z nieba spadł do piekła, bo w ciągu kolejnych pięciu minut „zarobił” dwie żółte kartki i w konsekwencji tego musiał opuścić boisko osłabiając swój zespół.
W drugiej połowie Skra zamykała BKS na jego połowie i spokojnie czekała na swoją szansę. Ta pojawiła się bardzo szybko, bo już w 57. minucie, gdy niepilnowany był Bartosz Gliński. Pomocnik częstochowian uderzył bardzo mocno i pokonał Rafała Zielińskiego. Im bliżej było końca meczu tym bielszczanie więcej ryzykowali próbując odrobić straty. BKS szukał swojej szansy głównie po stałych fragmentach gry, jednak Skra na wiele podopiecznym Marka Mandli nie pozwalała. Bielscy piłkarze walczyli jak lwy, ale w 84. minucie zostali ukarani kontrą Kamila Sobali, który ze spokojem minął Zielińskiego i strzelił do pustej bramki. W ostatniej minucie meczu kontaktowego gola zdobył Dawid Schie, po świetnym dośrodkowaniu Marcina Gęsikowskiego. Niestety na wyrównanie zabrakło już czasu i BKS poniósł pierwszą porażkę w rundzie wiosennej. Na domiar złego po raz kolejny kontuzji doznał Marcina Rejmanowskiego, który musiał opuścić boisko po zaledwie 18 minutach gry.







